Nowicjusz w Masakrze:-)

Z mapą przy świetle księżyca

Nowicjusz w Masakrze:-)

Postprzez KrzychK » 03 gru 2012, 11:08

Żona ze znajomymi namówiły mnie do udziału w Mini Nocnej Masakrze w Bystrzycy koło Oławy. Dałem się namówić, uznając, że należy oderwać się
od sztampy codzienności i pojechaliśmy. Nie przejmowałem się tym, że strojem może nieco odbiegałem od większości uczestników, ale zaopatrzony
w obuwie i lampkę turystyczną, wraz z grupą znajomych wystartowaliśmy tuż przed 18-tą w poszukiwaniu 16 punktów kontrolnych. Śmiech towarzyszył
nam przez prawie cały czas. Może dlatego żaden dziki zwierz nie stanął nam na drodze. Chociaż raz spotkaliśmy przerażoną, a może przemarzniętą mysz polną, wtuloną w omszały pień. Innym razem fascynowały oszronione krzewy, czy iskrzące liście dębu. Z przyjemnością je fotografowałem. Ba, nawet były leśne duchy. Mam takich na zdjęciu. Pewnie jeden z nich wyciągnął mi rękawiczki. O, jakże byłem do nich przywiązany przez lata. Trudno, szedłem wesoło dalej z grupą. Czasami nasze ścieżki krzyżowały się z innymi grupami, szukającymi tego samego, co my. Im poszukiwania mijały szybciej, gdy my czasami wpadaliśmy wesoło po kostki w błoto,albo przedzieraliśmy się przez gęste zarośla niczym komandosi, a raczej grupa pospolitego ruszenia, szukająca schronienia dla swoich dzieci i
kobiet. Były między nami. Chłód i grzęzawiska nie przeszkadzały nam w dążeniu do celu. Zwalnialiśmy też, by przeczytać to, co na tablicach miejscowego
Nadleśnictwa można było przeczytać o atrakcjach, ukrytych w ciemnościach lasu. Raz gubiliśmy się, to znowu odnajdywali na zmrożonej polanie,
oświeconej światłem księżyca w pełni. Pozdrowienia i dobre rady mijających nas rowerzystów, biegaczy, czy szybciej maszerujących grup
dodawały wiary w osiągnięcie celu. Po sześciu godzinach radośnie dotarliśmy do mety wędrowania. Zmęczeni, ale i uradowani skrzętnie
skorzystaliśmy z gorącej herbaty, a mała Kinga doczekała się nagrody. A ja ... swoje rękawiczki! Złośliwy duszek leśny wziął ode mnie, by podrzucić innemu wędrowcowi, by temu wynagrodzić, bo już na starcie zgubił swoje, a ten nie przyjął planu duszka leśnego i rękawiczki oddał na mecie. Teraz już wiem, że na kolejny raz nie trzeba będzie mnie namawiać.
Pozdrawiam
KrzychK
 
Posty: 2
Dołączył(a): 03 gru 2012, 10:30

Re: Nowicjusz w Masakrze:-)

Postprzez jedna z zółwi » 03 gru 2012, 14:41

Ty też wspierałeś dzielnie i zachęcałeś do marszu! W przyszłym roku dostaniesz rękawiczki na sznurku
jedna z zółwi
 

Re: Nowicjusz w Masakrze:-)

Postprzez Krzych » 03 gru 2012, 21:26

liczę na to
Krzych
 

Re: Nowicjusz w Masakrze:-)

Postprzez Krzych » 03 gru 2012, 21:47

To była opisana przygoda Chyżych Żółwi
Krzych
 

Re: Nowicjusz w Masakrze:-)

Postprzez rysiek » 04 gru 2012, 12:26

Ciekawie opisane przygody.
Gratuluję debiutu!

Pozdrawiam,
R
Avatar użytkownika
rysiek
 
Posty: 4
Dołączył(a): 05 gru 2010, 11:30

Re: Nowicjusz w Masakrze:-)

Postprzez KrzychK » 04 gru 2012, 18:35

Dziękuję
Pozdrawiam
KrzychK
 
Posty: 2
Dołączył(a): 03 gru 2012, 10:30


Powrót do Mini Nocna Masakra - Przy wątłym księżycu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

cron